Przejdź do głównej zawartości

dwadzieścia dziewięć. ładne widoczki.

Hej <3 

Wczorajszy bilans wyniósł 931 kcal, dzisiaj na razie jest około 200 kcal (kawa plus czereśnie), ale na pewno coś zjem na kolację. 

Rano pojechałam na lekcje prawa jazdy, a potem resztę dnia spędziłam na placu zabaw z Małym, moją mamą, ciocią i synkiem kuzynki. Zahaczyliśmy o McDonalda, potem były gofry, a ja nic nie zjadłam, chociaż tak pięknie pachniało XD Dobrze, że były te czereśnie. 

Jak przystało na dorosłą, poważną osobę - razem z Małym tarzałam się w piasku, a kątem oka zerkałam na ćwiczących bez koszulek facetów na siłowni obok. Mniam, oni są dopiero pyszni, a nie jakieś tam gofry ;) 

Trzymajcie się ;*


Thinspo, dla odmiany brzuszki <3

Komentarze

  1. Gratuluje silnej woli w Maku:) oby tak dalej

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe, zabawa z dziećmi jest fajna, bo masz pretekst, żeby zrobić z siebie idiotke i nikt nic nie powie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam 170cm wzrostu. Ale nie patrzę na to. Liczą się cyferki z wagi

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

szesnaście. dostaję pierdolca.

Hej :) Pierdolec o dziwo nie jest z dietą, tutaj idzie bardzo ładnie. Wczoraj tylko kawa + 2 energetyki zero, a byłam na ogromnych zakupach bez samochodu i wieczorem pół godziny zrobiłam hula hop. Dzisiaj na razie 400 kcal i wydaje mi się, że nie zjem dużo więcej, bo podżeram ogórki korniszone i ziemniaki w mundurkach. Kupiłam sobie tabsy z błonnikiem, ananasem i chromem i chyba działają, bo nie mam ochoty na słodycze. Jak wieczorem nie padnę to postaram się zrobić chociaż 15 min hula hop, żeby się siniaki poobijały. Nagrałam filmik jak kręcę i bleee, wyglądam obrzydliwie, wszędzie tłuszcz. Uda z celulitem przypominają baleron, brzuch faluje jak Pacyfik, cycki wylewają się ze stanika, bo mam za mały. Rzygam sobą. Waga 68.5 kg, powoli w dół. Ale po jutrzejszej imprezie to chyba sobie zrobię ze dwa-trzy dni fasta i dopiero się zważę.  No i tu właśnie sedno mojego pierdolca, ta cholerna impreza. Szykuję jedzenie, mama robi dekoracje, muszę posprzątać, znaleźć trzy komplety ładnych ubr...

czterdzieści. dobry czas.

Hej <3 Przez ostatnie dni jadłam około 500 kcal, raz przekroczyłam 1000. Jest dobrze, spokojnie, ważę 61.5 kg czyli kilogram mniej od poprzedniej notki :) Spodnie coraz lepiej leżą :D  Zaczęłam też brać kolagen, żeby ujędrnić skórę. Najpierw próbowałam taki w proszku do picia, ale był tak niedobry w smaku, że nie dałam rady XD Kupiłam sobie tabletki i zobaczę po 3 miesiącach efekty.  I w sumie to tyle, nawet nie mam co więcej pisać :P  Trzymajcie się ;*

dwanaście. tydzień.

 Hej ❤️ Waga i pomiary, dwa tygodnie różnicy. Przypominam, że prawdopodobnie nie potrafię się mierzyć XD waga: 65.4 kg (-2.5 kg) biust: 97 cm (-6 cm, ale mam inny stanik) pod biustem: 68 cm (-2 cm) biceps prawy: 35 cm (+1 cm) biceps lewy: 34 cm (0) talia: 75 cm (-5 cm) brzuch: 92 cm (+1 cm) biodra: 98 cm (-3 cm) pośladki: 103 cm (-3 cm) udo prawe: 61 cm (-2.5 cm) udo lewe: 61 cm (-3 cm) łydka prawa: 36 cm (0) łydka lewa: 37 cm (+0.5 cm)  Tydzień nie pisałam XD Nie poddałam się, dalej walczę, ale moją potrzebę publikacji na razie spełnia tumblr, bo mogę sobie wrzucać randomowe myśli w ciągu dnia, a tutaj to muszę usiąść na spokojnie, przemyśleć, napisać. A ostatnie dni były dosyć zajmujące, tłusty czwartek, potem urodziny mamy i teraz Mały ma ferie, kuzyn do niego przyjechał na nockę. Nie ma kiedy pisać 😋  Moja dieta wyglądała tak, że po trzech dniach fastu był tłusty czwartek i fit oponki z piekarnika, potem urodziny mamy i też jadłam ciasto, sałatki z majon...