Przejdź do głównej zawartości

cztery. nie chcę "jak najmniej".

 Hej ❤️

Wczorajszy bilans:

Obiad: 3 jajka sadzone z keczupem, 100g humusu po terminie, pieczywo żytnie chrupkie 2 szt i skyr mango-marakuja - razem 708 kcal

Przekąska: ok 400g buraczków i dojadłam po Małym monte - ok 300 kcal

Kolacja - rosół bez makaronu z warzywami, średnio tłusty i skyr porzeczkowy - ok 380 kcal 

Razem - ok 1400 kcal 

Ćwiczenia - brak

Waga - 71.2 kg


Staram się nie mieć wyrzutów sumienia, bo teoretycznie tyle powinnam jeść na zdrowej redukcji. Poza tym od rana byłam głodna i najwyraźniej tego potrzebowałam - mój organizm przygotowywał się do choroby, bo wieczorem mnie poskładało 😅 I naprawdę nie staram się już tak jak kiedyś jeść jak najmniej i max 1000 kcal. Mam być najedzona 1200 kcal, z ewentualnym zwiększeniem do 1400 kcal i właśnie w tym się zmieściłam. Trochę mnie dobija ta waga, bo stoi w miejscu albo sobie rośnie, ale staram się do tego podchodzić na spokojnie, zobaczymy po tygodniu-dwóch. Najgorsze są jak zwykle ćwiczenia, bo tylko szukam wymówek. 

Nie wiem, jestem chora i wszystko mnie boli, a najbardziej głowa i plecy, na śniadanie wypiłam herbatę z syropem z dzikiej róży, więc już zmarnowałam 130 kcal. 

Trzymajcie się 😘





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

dwanaście. tydzień.

 Hej ❤️ Waga i pomiary, dwa tygodnie różnicy. Przypominam, że prawdopodobnie nie potrafię się mierzyć XD waga: 65.4 kg (-2.5 kg) biust: 97 cm (-6 cm, ale mam inny stanik) pod biustem: 68 cm (-2 cm) biceps prawy: 35 cm (+1 cm) biceps lewy: 34 cm (0) talia: 75 cm (-5 cm) brzuch: 92 cm (+1 cm) biodra: 98 cm (-3 cm) pośladki: 103 cm (-3 cm) udo prawe: 61 cm (-2.5 cm) udo lewe: 61 cm (-3 cm) łydka prawa: 36 cm (0) łydka lewa: 37 cm (+0.5 cm)  Tydzień nie pisałam XD Nie poddałam się, dalej walczę, ale moją potrzebę publikacji na razie spełnia tumblr, bo mogę sobie wrzucać randomowe myśli w ciągu dnia, a tutaj to muszę usiąść na spokojnie, przemyśleć, napisać. A ostatnie dni były dosyć zajmujące, tłusty czwartek, potem urodziny mamy i teraz Mały ma ferie, kuzyn do niego przyjechał na nockę. Nie ma kiedy pisać 😋  Moja dieta wyglądała tak, że po trzech dniach fastu był tłusty czwartek i fit oponki z piekarnika, potem urodziny mamy i też jadłam ciasto, sałatki z majon...

dziesięć. hiacynty.

 Hej ❤️🌷 Weekend poszedł mi bardzo dobrze, chociaż w niedzielę zjadłam sobie trzy kanapki monte. Ale wszystko wliczone, od dzisiaj robię 3 dni fasta XD  Nie ważę się na razie, mam dostać okres, więc zważę się po faście i po okresie jakoś za tydzień. Po cichu liczę na 65 kg, ale chyba nie ma cudów 😅 W każdym razie zrobiłam dzisiaj godzinę hula hop tym cięższym hula i ostatnie 20 min to była już po prostu siła woli, bo znowu poobijałam biodra. W jednym miejscu aż zrobiła mi się taka gula pod skórą i strasznie bolało przy chodzeniu, ale na szczęście zniknęła po paru godzinach. Myślę że jutro zrobię godzinę tym lżejszym hula albo jakieś ćwiczenia z tańcem.  Kupiłam sobie w sobotę po trzy cebulki hiacyntów, wsadziłam je razem do doniczki i czekają razem ze mną na wiosnę. Trzy jasne i trzy ciemne, nie wiem jaki będą miały kolor 😁 Trzymajcie się ❤️

sześć. waga w dół.

 Hej ❤️ Wczorajszy bilans: nie mam pojęcia, trochę monte, kilka łyżek czystego rosołu, jakieś 200-300 kcal Ćwiczenia: oczywiście brak, pocę się pod kołdrą Waga rano: 68.5 kg, czyli znowu odrobina w dół; myślę że to wypociłam po prostu  Trzeci dzień gorączki, mam dosyć, leki średnio pomagają. Siostra na szczęście wzięła Małego na dwie godziny teraz, więc mam chwilę odpoczynku. Mnie po prostu boli wszystko, kości, mięśnie i skóra. Pocieszam się tylko tym, że na pewno jeszcze schudnę na tej chorobie 😂 Trzymajcie się 😘