Przejdź do głównej zawartości

jeden. guess who's back?

Hej <3

Od dwóch dni czaję się na napisanie tej notki i mi nie wychodzi. Wracam jak jojo i z efektem jojo, za to ze świeżą motywacją do spięcia dupy. 

Obecna waga 71,6 kg, przytyłam 11 kg. Wzrost 159 cm. Obecne założenia co do diety: max 1200 kcal z możliwością zjedzenia 1400 jeśli będę potrzebować. Jak będę chciała to robię fasty. Staram się robić zbilansowane posiłki, czyli dodaję trochę tłuszczu w postaci oleju lub orzechów. 

Od tygodnia trzymam dietę, 3 dni głodówki i po około 800 kcal. Na początku tygodnia było 70.4, teraz magicznie 71.6 XD Ale nie martwię się, bo musiałam schudnąć, tylko wyjebało mi kortyzol czy woda się zbiera przez owulację. Albo źle mi waga zważyła na początku, idk. Wymiary podam później, edytuję notatkę.

Bilans z wczoraj:

obiad: ziemniaki, szpinak i serek wiejski lekki 431 kcal

kolacja: jogurt pitny truskawkowy 77 kcal i kasza manna z cynamonem i migdałami 515 kcal (ale zjadłam mniej więcej połowę, nie wiem jak dokładnie policzyć, więc podzielę kcal na pół i dodam do dzisiejszego bilansu) 

Razem: 766 kcal 

Ćwiczenia: brak

Trzymajcie się ;*




Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

dwanaście. tydzień.

 Hej ❤️ Waga i pomiary, dwa tygodnie różnicy. Przypominam, że prawdopodobnie nie potrafię się mierzyć XD waga: 65.4 kg (-2.5 kg) biust: 97 cm (-6 cm, ale mam inny stanik) pod biustem: 68 cm (-2 cm) biceps prawy: 35 cm (+1 cm) biceps lewy: 34 cm (0) talia: 75 cm (-5 cm) brzuch: 92 cm (+1 cm) biodra: 98 cm (-3 cm) pośladki: 103 cm (-3 cm) udo prawe: 61 cm (-2.5 cm) udo lewe: 61 cm (-3 cm) łydka prawa: 36 cm (0) łydka lewa: 37 cm (+0.5 cm)  Tydzień nie pisałam XD Nie poddałam się, dalej walczę, ale moją potrzebę publikacji na razie spełnia tumblr, bo mogę sobie wrzucać randomowe myśli w ciągu dnia, a tutaj to muszę usiąść na spokojnie, przemyśleć, napisać. A ostatnie dni były dosyć zajmujące, tłusty czwartek, potem urodziny mamy i teraz Mały ma ferie, kuzyn do niego przyjechał na nockę. Nie ma kiedy pisać 😋  Moja dieta wyglądała tak, że po trzech dniach fastu był tłusty czwartek i fit oponki z piekarnika, potem urodziny mamy i też jadłam ciasto, sałatki z majon...

dziesięć. hiacynty.

 Hej ❤️🌷 Weekend poszedł mi bardzo dobrze, chociaż w niedzielę zjadłam sobie trzy kanapki monte. Ale wszystko wliczone, od dzisiaj robię 3 dni fasta XD  Nie ważę się na razie, mam dostać okres, więc zważę się po faście i po okresie jakoś za tydzień. Po cichu liczę na 65 kg, ale chyba nie ma cudów 😅 W każdym razie zrobiłam dzisiaj godzinę hula hop tym cięższym hula i ostatnie 20 min to była już po prostu siła woli, bo znowu poobijałam biodra. W jednym miejscu aż zrobiła mi się taka gula pod skórą i strasznie bolało przy chodzeniu, ale na szczęście zniknęła po paru godzinach. Myślę że jutro zrobię godzinę tym lżejszym hula albo jakieś ćwiczenia z tańcem.  Kupiłam sobie w sobotę po trzy cebulki hiacyntów, wsadziłam je razem do doniczki i czekają razem ze mną na wiosnę. Trzy jasne i trzy ciemne, nie wiem jaki będą miały kolor 😁 Trzymajcie się ❤️

sześć. waga w dół.

 Hej ❤️ Wczorajszy bilans: nie mam pojęcia, trochę monte, kilka łyżek czystego rosołu, jakieś 200-300 kcal Ćwiczenia: oczywiście brak, pocę się pod kołdrą Waga rano: 68.5 kg, czyli znowu odrobina w dół; myślę że to wypociłam po prostu  Trzeci dzień gorączki, mam dosyć, leki średnio pomagają. Siostra na szczęście wzięła Małego na dwie godziny teraz, więc mam chwilę odpoczynku. Mnie po prostu boli wszystko, kości, mięśnie i skóra. Pocieszam się tylko tym, że na pewno jeszcze schudnę na tej chorobie 😂 Trzymajcie się 😘