Przejdź do głównej zawartości

czternaście. pierwszy cel.

 Hej :D 

Waga dzisiaj pokazała 69.8 kg <3

Bardzo się cieszę, zapisałam się do fryzjera na środę i ogólnie czuję się spokojniejsza. Jeszcze 10 kg i zobaczę piątkę z przodu, to niesamowite. A potem ledwie 8 kg, tylko jednocyfrowa liczba kilogramów do zrzucenia. Jakoś ta wymarzona sylwetka już mi się majaczy na horyzoncie i macha przerwą pomiędzy udami ;) Ehh, kiedyś miałam taką przerwę, mam zdjęcia na dowód.

Wczoraj zjadłam około 450-500 kcal. Rano kawa z mlekiem (67 kcal), na obiad i kolację sałatka z rukoli i buraków (ok. 200-250 kcal, robiłam dużą porcję też dla mamy i nie jestem w stanie dokładnie wyliczyć), do tego na kolację 1/3 jajka (30 kcal) i pół kromki pumpernikla (100 kcal). I Mały mnie nakarmił kilkoma sztukami makaronu z keczupem, to sobie doliczyłam te 50 kcal. On to mnie w ogóle lubi dokarmiać, ostatnio próbował mi wsadzić do ust gąbeczkę do makijażu, a kiedyś zabrał mojej mamie bułkę z ręki i mi dał do buzi XD 

Co ważniejsze zaliczyłam późnym wieczorem pierwszy trening hula hop! Kręcenie idzie mi lepiej niż myślałam, klucz do sukcesu to włączyć muzykę i zamknąć oczy :P Dzisiaj bolą boczki, ale wieczorem spróbuję znowu. Podobno robią się siniaki na początku, mi nie wyszły i moja wewnętrzna masochistka czuje się niezaspokojona. Może za kilka dni się pokażą.

Trzymajcie się ;***

Komentarze

  1. Wewnętrzna masochistka:) fajnie, że odważyłaś się na nową aktywność. Twój synek pewnie uznał,że mama niedożywiona. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję osiągnięcia pierwszego celu! <3 a co do moich spalanych kalorii - większość z nich jest po prostu z kroków :D wciąż ciężki mi się zabrać za konkretną aktywność fizyczną a chodzenie jest na razie takim złotym środkiem! Czekam na dalsze Twoje wrażenia co do hula hop ;d

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

dwanaście. tydzień.

 Hej ❤️ Waga i pomiary, dwa tygodnie różnicy. Przypominam, że prawdopodobnie nie potrafię się mierzyć XD waga: 65.4 kg (-2.5 kg) biust: 97 cm (-6 cm, ale mam inny stanik) pod biustem: 68 cm (-2 cm) biceps prawy: 35 cm (+1 cm) biceps lewy: 34 cm (0) talia: 75 cm (-5 cm) brzuch: 92 cm (+1 cm) biodra: 98 cm (-3 cm) pośladki: 103 cm (-3 cm) udo prawe: 61 cm (-2.5 cm) udo lewe: 61 cm (-3 cm) łydka prawa: 36 cm (0) łydka lewa: 37 cm (+0.5 cm)  Tydzień nie pisałam XD Nie poddałam się, dalej walczę, ale moją potrzebę publikacji na razie spełnia tumblr, bo mogę sobie wrzucać randomowe myśli w ciągu dnia, a tutaj to muszę usiąść na spokojnie, przemyśleć, napisać. A ostatnie dni były dosyć zajmujące, tłusty czwartek, potem urodziny mamy i teraz Mały ma ferie, kuzyn do niego przyjechał na nockę. Nie ma kiedy pisać 😋  Moja dieta wyglądała tak, że po trzech dniach fastu był tłusty czwartek i fit oponki z piekarnika, potem urodziny mamy i też jadłam ciasto, sałatki z majon...

dziesięć. hiacynty.

 Hej ❤️🌷 Weekend poszedł mi bardzo dobrze, chociaż w niedzielę zjadłam sobie trzy kanapki monte. Ale wszystko wliczone, od dzisiaj robię 3 dni fasta XD  Nie ważę się na razie, mam dostać okres, więc zważę się po faście i po okresie jakoś za tydzień. Po cichu liczę na 65 kg, ale chyba nie ma cudów 😅 W każdym razie zrobiłam dzisiaj godzinę hula hop tym cięższym hula i ostatnie 20 min to była już po prostu siła woli, bo znowu poobijałam biodra. W jednym miejscu aż zrobiła mi się taka gula pod skórą i strasznie bolało przy chodzeniu, ale na szczęście zniknęła po paru godzinach. Myślę że jutro zrobię godzinę tym lżejszym hula albo jakieś ćwiczenia z tańcem.  Kupiłam sobie w sobotę po trzy cebulki hiacyntów, wsadziłam je razem do doniczki i czekają razem ze mną na wiosnę. Trzy jasne i trzy ciemne, nie wiem jaki będą miały kolor 😁 Trzymajcie się ❤️

sześć. waga w dół.

 Hej ❤️ Wczorajszy bilans: nie mam pojęcia, trochę monte, kilka łyżek czystego rosołu, jakieś 200-300 kcal Ćwiczenia: oczywiście brak, pocę się pod kołdrą Waga rano: 68.5 kg, czyli znowu odrobina w dół; myślę że to wypociłam po prostu  Trzeci dzień gorączki, mam dosyć, leki średnio pomagają. Siostra na szczęście wzięła Małego na dwie godziny teraz, więc mam chwilę odpoczynku. Mnie po prostu boli wszystko, kości, mięśnie i skóra. Pocieszam się tylko tym, że na pewno jeszcze schudnę na tej chorobie 😂 Trzymajcie się 😘